Sceptycyzm Vasseura

Podczas narady przedstawicieli zespołów, F1 i FIA postanowiono odłożyć w czasie rewolucję techniczną. Wszystko ze względu na konieczność szukania oszczędności. Z powodu pandemii koronawirusa, burzącej harmonogram pierwszego półrocza, wpływy dla zespołów będą dużo mniejsze, niż pierwotnie zakładano.

Vasseur pokusił się o oszacowanie strat na łamach Auto Hebdo: – Nasze wpłaty od organizatora mistrzostw spadną. Również sponsorzy mają problemy z powodu pandemii. Nie otrzymamy 15-20 procent dochodu. Jednocześnie wzrosną wydatki.

– Aby przeprowadzić trzy wyścigi pod rząd, będziemy musieli zatrudnić nowych pracowników. Konieczne stanie się wyprodukowanie dużej liczby części zamiennych w krótkim czasie. Nie wszystkie z nich będą potrzebne, ale zapas jest niezbędny.

– Podczas ostatniej telekonferencji panował zdrowy rozsądek. Zamroziliśmy rozwój kluczowych elementów i zgodziliśmy się również pozostać przy mających obowiązywać [od 2021 roku] ograniczeniach budżetowych. Pomoże to przetrwać czasy pandemii i nie zapewni większym zespołom przewagi przy pracach nad nowymi samochodami.

W chwili obecnej oficjalnie odwołano dwie rundy. Inaugurujące sezon Grand Prix Australii oraz majową rywalizację w Monako. Według Vasseura to nie musi być koniec uszczuplania tegorocznego kalendarza.

– Chase Carey powiedział o Baku, ale patrząc na postępy pandemii, kto wie co będzie latem w Azerbejdżanie? Trzeba wziąć pod uwagę, że organizując grand prix, musisz sprzedać na nie bilety. Kiedy pandemia ustąpi, wszędzie będzie kryzys. Sądzę, że odwołanie Grand Prix Monako nie będzie ostatnim w tym sezonie. Ekonomiczny efekt w Formule 1 dopiero się będzie realizował. Obawiam się, że sporty motorowe nie będą już takie same – zakończył Frederic Vasseur.





Więcej na ten temat – Źródło informacji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *